Ślimaki atakują – jak poradzić sobie z inwazją?

Klimat umiarkowany przejściowy, pod wpływem którego znajduje się niemal cały obszar Polski, jest niestety doskonały dla życia i rozwoju wszelkiego rodzaju fauny pełzającej. Najgorsze, co może nam się przytrafić, to trwająca od marca do grudnia jesień – wtedy cień pada na każdy obszar rolnictwa, sadownictwa i ogrodnictwa. Nie muszę już wspominać o fatalnym samopoczuciu, wynikającym z kiepskiej pogody.

Dżdżysta wiosna z pewnością prędzej czy później odbije się na stanie twojego ogrodu, jeśli nie podejmiesz odpowiednich działań zapobiegawczych. Najczęstszymi efektami ubocznymi mokrej wiosny są grzybice o rozmaitej etiologii, masowy zakwit glonów na chodnikach i murach, bujny wzrost mchów na trawnikach oraz inwazja ślimaków gotowych pożreć niemal wszystko.

Z około 260 gatunków (włączając małże) mięczaków zamieszkujących teren naszego kraju zaledwie kilka stwarza zagrożenie dla upraw czy ogrodów. Tak się złożyło, że wszystkie poważne „nadgryzienia” są dziełem ślimaków nagich (które utraciły skorupkę w toku ewolucji).

Masowe pojawienie się ślimaków w skorupkach zwykle nie powoduje problemu, poza tym musisz wiedzieć, że wiele gatunków objęta jest w Polsce ochroną. Zdarza się, że pewne szkody ogrodnicze mogą wywołać: ślimak ogrodowy (Cepaea hortensis),  ślimak gajowy  (Cepaea nemoralis),  ślimak zaroślowy (Arianta arbustorum), ślimak kosmaty (Trichia hispida), zaroślarka  pospolita (Bradybaena fruticum) czy znany wszystkim ślimak winniczek (Helix pomatia). Na szczęście przypadki takie zdarzają się sporadycznie, na ograniczonym obszarze i nie mają większego znaczenia.

Nocna aktywność ślimaków pozwala im na niezauważone posilanie się twoimi roślinami przez długi czas. Nierzadko innym szkodnikom „obrywa się” zamiast ślimaków. Za dnia mięczaki te możesz spotkać w miejscach zacienionych, pod plandekami, deskami, w rowach, zagrzebane w ziemi, a nawet w piwnicach czy studzienkach kanalizacyjnych.

Obecność intruzów w twoim ogrodzie objawia się zwykle nieregularnymi dziurami w blaszce liściowej, uszkodzeniami owoców oraz śluzowatymi śladami na ziemi i kamieniach.

Brak skorupki u nagich ślimaków, wbrew pozorom, jest dla nich zbawienny w skutkach. Gatunki te, mogą przemieszczać się znacznie szybciej, łatwiej penetrować glebę, przedostawać się niemal w każde miejsce i w konsekwencji – skuteczniej żerować. Głównymi sprawcami szkód w twoim ogrodzie są:

  • ślinik luzytański (Arion lusitanicus)
  • ślinik wielki (Arion rufus)
  • ślinik rdzawy (Arion subfuscus)
  • ślinik zmienny (Arion distinctus)
  • ślinik przepasany (Arion fasciatus)
  • pomrów plamisty (Deroceras reticulatum)
  • pomrowik polny (Deroceras agreste)
  • pomrowik Sturaniego (Deroceras sturanyi)
  • pomrowik mały(Deroceras laeve)
  • pomrów walencjański  (Lehmannia valentiana)
  • pomrów żółtawy (Limax flavus)
  • pomrów wielki (Limax maximus)

W skład ślimaczego menu wchodzą głównie najmłodsze części roślin – te smakują im najbardziej. Ślimak nie pogardzi w zasadzie żadnym warzywem, rosnącym nisko owocem (np. truskawka) czy też owocem w przechowalni.

Szczególnie narażone są kiełkujące lub młode rośliny. Niestety, w momencie inwazji, nie uratuje się żaden niezdrewniały organ roślinny, więc lepiej zabezpiecz się odpowiednio na taką ewentualność kupując odpowiedni preparat ślimakobójczy. Właściciele hodowli pieczarek i boczniaków również nie mogą spać spokojnie.

Ślimaki, jak wszystkie zwierzęta, mają swych naturalnych wrogów. W związku z tym ich liczebność w znacznym stopniu jest regulowana przez drapieżne lub pasożytnicze gatunki.

Głównymi konsumentami ślimaków są ptaki, niektóre chrząszcze, jeże, krety, żaby i ropuchy oraz jaszczurki. Pamiętaj więc, że te stworzenia są twoimi sprzymierzeńcami (chociaż kret może doprowadzić właściciela ogrodu do szewskiej pasji).

Z drugiej strony liczebność ślimaków ograniczana jest poprzez pasożytnicze muchówki, błonkówki i chrząszcze, a także nicienie. To właśnie ta ostatnia grupa organizmów została wykorzystana do stworzenia biologicznych preparatów ślimakobójczych.

Preparaty zawierające nicienie Phasomorhabditis hermaphrodita są niezwykle skuteczne, a przede wszystkim charakteryzują się selektywnym działaniem i są całkowicie niegroźne wobec człowieka i całego środowiska. Jeśli prowadzisz ogród ekologiczny, to jest propozycja właśnie dla ciebie – pozbywasz się ślimaków całkowicie naturalną i bezpieczną metodą.

Działania ograniczające inwazję ślimaków polegają na zachowaniu kilku zasad dobrego prowadzenia ogrodu czy gospodarstwa.

  • Po pierwsze, w miarę możliwości powinieneś zapewnić dobry odpływ wody z twojej posesji – tak, by obniżyć jego wilgotność.
  • Pamiętaj również o wykaszaniu niepotrzebnych, gęstych krzaków oraz koszeniu trawnika (zwłaszcza w rowach i miejscach zacienionych).
  • Nie pozostawiaj na ziemi stert kamieni, luźnych desek czy materiałów budowlanych (ślimaki na pewno wykorzystają je jako schronienie).
  • Zapobiegaj nadmiernemu zachwaszczeniu i możliwie często dokonuj grabienia i motykowania powierzchni gleby (ślimaki nie lubią przewietrzania).
  • Nigdy nie pozostawiaj wyplewionych chwastów na ziemi i uważnie monitoruj kompostownik (to jedno z ulubionych miejsc składania jaj ślimaków).
  • Na koniec – sprawdzaj materiał nasadzeniowy (jeśli są na nim małe ślimaki, to z pewnością warto poszukać materiału gdzieś indziej).

Jedną z najpopularniejszych i najskuteczniejszych metod walki ze ślimakami jest wykorzystanie specjalnych preparatów chemicznych – moluskocydów. W składzie tych preparatów najczęściej pojawia się merkaptodimetur i metaldehyd oraz potas w formie siarczanowej i chlorkowej.

Musisz pamiętać, że stosowanie chemicznych środków ślimakobójczych najskuteczniejsze jest w stosunku do form młodocianych, a zwłaszcza, gdy wysypu moluskocydu dokonasz po południu lub wieczorem. Jednorazowe użycie środka jest w zasadzie bezcelowe – należy to robić kilka razy (w zależności od ilości ślimaków oraz częstości opadów deszczu).

Postępuj zawsze według wskazań ulotki – te środki nie są całkowicie obojętne dla środowiska, ale jeśli stosujesz je racjonalnie, pozostają bezpieczne.

Oczywiście istnieją także metody alternatywne (czyli „zrób to sam”). Najpopularniejszą jest wiaderko, gumowce i latarka (oraz rękawiczki) – dokonuj zbiorów regularnie (po południu i wieczorem), a twój ogród pozostanie wolny od śluzowatych przyjaciół. Mankamentem tej metody jest niemiłosierny ból pleców i ramion, poza tym zebrane ślimaki trzeba zabić, więc będziesz musiał nabyć moluskocydy. Nie polecam posypywania ślimaków solą kuchenną, bo ani to humanitarne, ani szybkie, ani mądre (zasolisz sobie glebę w ogrodzie).

Całkiem inteligentnym posunięciem jest konstruowanie pułapek na ślimaki – taka pułapka musi zawierać przynętę (np. liść sałaty), być przykryta i położona w wilgotnym miejscu. To rozwiązanie pozwoli ci uniknąć wieczornego biegania z latarką i oberwania z wiatrówki od sąsiada.

Drugą opcją jest wysypywanie barier z popiołu, trocin, wapna niegaszonego wokół upraw. Metoda ta jednak jest całkiem bezwartościowa, gdy pada deszcz, poza tym szpeci nam ogród.

Podsumowując, ślimaki nagie to poważne zagrożenie dla roślin w twoim ogrodzie. Musisz działać szybko i radykalnie, by ponieść jak najmniejsze straty. Pogoda tej wiosny wyjątkowo sprzyja rozwojowi mięczaków, więc miej się na baczności. Najlepiej kup jeden ze skutecznych preparatów ślimakobójczych.

3 Comments

Leave a Comment
  1. Mam dużą posesję, warzywniak, kwiaty i sad. Pomrowy wyżerają nawet karmę z kociej miski! Każdy z tych paskudnych ślimaków może wydać na świat 200 szt. potomstwa! Od trzech lat walczę z nimi za pomocą motyki. Codziennie wieczorem robię obchód i zapisuję liczbę ofiar narastająco. Do wczoraj zanotowałam 2994 sztuki.

  2. Wielki szkodnik w wielu ogródkach na Kaszubach to ślinik (Arion vulgaris). Jego zwalczanie bez moluskocydów jest trudne i pracochłonne.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *